strona główna | mapa serwisu беларуская | русский | english   

miejska komunikacja publiczna w Baranowiczach
autobusy | linie | taksówki zbiorowe | wiadomości i wydarzenia | historia | zdjęcia | downloads | miasto
  dane strony  
aktualizacja: 7.01.2017 r.
start projektu: 22.01.2006 r.

  pogoda w mieście  

  zdjęcie z przeszłości  

  statystyka  

Szanowni Państwo! Ten projekt nie jest ani oficjalną, ani nieoficjalną stroną Zajezdni Autobusowej m. Baranowicze S.A. (biał. — ААТ «Аўтобусны Парк г. Баранавічы») lub któregoś z baranowickich przewoźników. Uwagi i sugestie dotyczące pracy miejskiego transportu publicznego m. Baranowicze proponujemy kierować do odpowiednich organizacji — baranowickiego miejskiego komitetu wykonawczego і Zajezdni Autobusowej m. Baranowicze S.A. Przeczytaj więcej…


  wyszukiwanie na stronie  
Loading
  rozkład jazdy i shemat linii miejskich  
mapa miejskich linii autobusowych według stanu na 23.01.2013 r.
  aktualności komunikacji miejskiej  

31.12.2014 г.     DO BARANOWICZ DOSTARCZONO 2 AUTOBUSY MAZ 215

MAZ 215

O 2 flagowe autobusy z linijki miejkich modeli MAZ wzbogaciła się flota Zajezdni Autobusowej m. Baranowicze S.A. w przeddzień nowego roku.

Po raz pierwszy autobus został zaprezentowany w 2011 r. Nowość wtedy przyciągnęła uwagę długością oraz ilością drzwi. Długość gabarytowa autobusu wynosi maksymalnie dozwolone 18,75 m., natomiast ilość drzwi — 5 (zamiast 4 u tradycyjnych „przegubowców”). Ponieważ do Baranowicz do tej pory w ogóle nie dostarczano autobusów miejskich drugiej generacji (2 MAZ 206, wykorzystywane na liniach podmiejskich, nie są brane pod uwagę), to dostawę 2 współczesnych przegubowych autobusów można rozpatrywać pod kątem tego, że produkcja kupowanych do tej pory autobusów MAZ 105, jak wszystko na to wskazuje, została zakończona.

Wiadomość o przetargu na 2 pojazdy pojawiła się na stronie internetowej zamówień państwowych 18 listopada bieżącego roku. 30 grudnia 2014 r. żółte autobusy wjechały na teren zajezdni autobusowej.


28.10.2014 г.     I ZGODNIE Z INSTRUKCJĄ, I PO LUDZKU

zdjęcie Nasz Kraj

Przyjazny, komunikatywny, kontaktowy, kompetentny fachowiec, w najmniejszych szczegółach znający układ linii — to wszystko o nim, kierowniku działu miejskich przewozów autobusowych Dzmitryju Radczenku. W taki sposób Dzmitry Dzmitryjewicz został opisany przez współpracowników. Do tych słów chciałabym dodać jeszcze kilka określeń: bardzo skromny, nigdy i nigdzie nie wpychający się, poświęcający się sprawie i nie bojący się brania na siebie odpowiedzialności.

— Panie Dmitriju, wydaje mi się, że współpracujemy z Panem już od dwudziestu lat — co najmniej. Nawet, za przeproszeniem, pozwalam sobie zwracać się do Pana Dim Dimycz. Dziękuję, że nie ma Pan nic przeciwko…

— Wielu ludzi do mnie zwraca się w ten sposób — tak jest łatwiej, no i nic w tym złego nie widzę. Ponadto, rzeczywiście od dawna współpracujemy z gazetą. Do zajezdni autobusowej przyszedłem w 1983 roku na stanowisko inżyniera-technologa po ukończeniu studiów w Wyższej Szkole Budowy Maszyn w Mohylewie, w 1994 roku zostałem kierownikiem pierwszego działu samochodowego, który obsługuje przewozy miejskie.

— A co ma wspólnego Wyższa Szkoła Budowy Maszyn z przewozami pasażerskimi?

— W tej szkole był Wydział Gospodarstwa Samochodowego. Wybrałem go. A później wróciłem do domu, do Baranowicz.

— Dlaczego pojechał Pan aż do Mohylewa? Przecież Mińsk jest znacznie bliżej, lepszy dojazd.

— „Za dobre” miałem wyniki w szkole, dlatego szanse dostania się na studia do stołecznej uczelni były znikome. A bardzo chciałem zostać technikiem. Ojciec miał samochód, od dzieciństwa widziałem, jak go serwisuje, i bardzo chciałem spróbować tego samemu. Marzyłem o naprawianiu pojazdów, nawet autobusów, a znalazłem się w służbie przewozowej. Szczerze mówiąc, bardzo nie chciałem…

— Ale przecież jest to żywa praca.

— Przede wszystkim jest to nerwowa praca. A ja nie mogę się kłócić z uwagi na swój charakter, nawet nie chcę.

— Przepraszam, zostałam mimowolnym świadkiem Pana rozmowy z kierowcą. I oceniłam Pana powściągliwość. Pan bardzo spokojnie i jednocześnie dosyć przekonująco wyjaśnił emocjonalnemu pracownikowi, dlaczego ten nie dostał premii z okazji święta zawodowego. Jest Pan dyplomatą.

— Dążę do bycia sprawiedliwym. Jest dobrym kierowcą, ale nie znalazł się na liście premiowanych, ponieważ nie wykonał jednego wskaźnika. Takie jest rozporządzenie, które zostało zatwierdzone i od dawna obowiązuje w zajezdni autobusowej. Premię dostają tylko ci pracownicy, którzy pracowali bez najmniejszych odchyleń przez cały rok. Wszystko jest uczciwe i sprawiedliwe.

— Ma Pan specjalne podejście do każdego kierowcy?

— Skąd — ja po-prostu dobrze znam ich wszystkich. Każdy z nich to normalny człowiek. Nigdy nie umizguję się do nich, jestem szczery. Wydaje mi się, że doceniają to.

— Ilu jest teraz kierowców w dziale przewozów miejskich?

— 216.

— Wow, cała armia. Jako stały pasażer autobusów, zauważam dużo młodych twarzy. Państwa kadra znacznie odmłodziła się?

— Tak, przyszli nowi kierowcy. Ale młodzież przyszła — i… młodzież odeszła. Nie każdy wytrzyma tak napięty tryb pracy, kiedy o trzeciej w nocy trzeba wstawać, a o 4.30 rano należy już wyruszyć z garażu w trasę i o trzeciej w nocy położyć się spać. Nie mógłbym pracować w takim trybie. Dlatego jestem bardzo wdzięczny kierowcom za ciężką i solidną pracę, temu mocnemu zespołowi, który ukształtował się w naszym oddziale, dyspozytorom, szczególnie starszemu dyspozytorowi Marinie Wasiljewnie Łajsza za dokładną organizację procesu przewozów, pracownikom służb serwisowych. Wszyscy pracujemy na jedną sprawę — przewozy pasażerów. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że stworzyliśmy dobry zespół.

— Jaki jest teraz średni wiek kierowców autobusów miejskich?

— Od razu i nie powiem. Najmłodszy kierowca ma 22 lata, a najstarszy — Leonid Grigoriewicz Rusak — 65 lat. Jest bardzo dzielny, mistrz świata w podnoszeniu ciężarów.

— Jeszcze niedawno zajezdnia autobusowa przeżywała ciężkie czasy. Z powodu niskich płac, kierowcy autobusów, szczególnie w przewozach miejskich, zwalniali się na masową skalę. Jak Pan wtedy poradził sobie z problemami, co podejmował, żeby przewieźć pasażerów? Dobrze pamiętam, jak Pan mówił: „Nie chcę iść do pracy…”

— Mówiłem. I nawet sam próbowałem się zwolnić — aż tak było ciężko. Ludzie odchodzili. Razem ze starszym dyspozytorem namawialiśmy kierowców zostać, prosiliśmy cierpliwie przeczekać trudny okres. Ktoś rozumiał — i zostawał. Inni odchodzili. Za kierownicę autobusów miejskich sadzaliśmy kierowców służbowych samochodów zajezdni autobusowej. Wielu kierowców naszego oddziału pracowało po-za harmonogramem. Ciągle powtarzaliśmy w autobusach ogłoszenia w sprawie oferty pracy dla kierowców. Jakoś poradziliśmy sobie. Na szczęście, tamte czasy minęły. Obecnie mamy stabilną, dobrą pracę. Jeśli już kierowcy odchodzą, to z reguły na emeryturę. Ich przeciętne wynagrodzenie — 8 milionów 600 tysięcy rubli.

Teraz mamy kolejkę chętnych do zatrudnienia w zajezdni autobusowej. Nie każdego zatrudniamy.

— Powiedział Pan, że też chciał Pan odejść z zajezdni autobusowej…

— I nie tylko wtedy…

— Co powstrzymało?

— Dyrektor Władimir Władimirowicz Puczko przekonał mnie zostać.

— Znając emocjonalny charakter Władimira Władimirowicza, sądzę, że znalazł Pan do niego podejście.

— Nie szukam do nikogo podejść. Wszystko układa się tak, jak się układa.

— No nie wiem, Dim Dimycz. Obserwowałam, jak Pan z pasażerami rozwiązuje różne sytuacje sporne, dodatkowo w wielu przypadkach przyjmuje Pan ich stronę. Po takiej rozmowie konflikt najczęściej jest wyczerpany. A może Pan przeprosić, jeśli nie ma racji?

— Jeśli nie mam racji, mogę przeprosić zarówno kierowców jak i pasażerów. Zawsze staram się rozpatrzeć sprawę sprawiedliwie. Jeśli wina leży po stronie kierowcy, wtedy on odpowiada. Zawsze mówię kierowcom: „Pozostań człowiekiem również za kierownicą”. Ale również często pasażerowie skarżą się bezpodstawnie. Bowiem, nie poczekał, nie otworzył drzwi, odjechał. Jednego zabrał. A drugi biegł z dalszej odległości — nie zaczekał. Ale przecież w regulaminie przewozów jest wyraźnie napisane: pasażer powinien oczekiwać na środek transportu na przystanku.

zdjęcie Nasz Kraj

— Rozumiem, działa Pan według instrukcji. A po-ludzku?

— Staramy się postępować po-ludzku. Ale pasażerowie również powinni rozumieć: w instrukcji nie bez podstaw jest napisane, że kierowca może podjechać do przystanku o trzy minuty wcześniej i odjechać o pięć minut później od podanej godziny. Jeśli kierowca spóźnia się, jest za to karany: pozbawia się go premii. Czasami pasażer się skarży: podałem pieniądze na bilet, lecz kierowca odmówił sprzedaży biletu, tłumacząc, że nie ma reszty. Zaczynamy wszystko sprawdzać i okazuje się, że osoba podała banknot o nominale 200 tysięcy rubli, żeby kupić jeden bilet! Póki kierowca odliczy resztę, czas ucieknie.

— A kiedy było łatwiej pracować, 20 lat temu czy dzisiaj?

— Oczywiście, że dzisiaj. Pani spojrzy, jakie warunki do pracy zostały stworzone w zajezdni! Kiedyś na hali serwisowej w zimę woda zamarzała. Dzisiaj również w chłodnej porze praca tam jest komfortowa. Współczynnik wyjazdu autobusów na linie kiedyś był znacznie niższy: wzdłuż całego ogrodzenia stały zepsute „LiAZy”, „Ikarusy”. Ich właściwości eksploatacyjne były o wiele gorsze. Dzisiejsze autobusy „MAZ” — pojazdy bardziej niezawodne. Teraz prawie nie mamy ponaddziesięcioletnich autobusów: zostały dwa lub trzy pojazdy. Ciągle odmładzamy tabor: w bieżącym roku 11 autobusów zezłomowaliśmy, odebraliśmy cztery. Aktywnie są remontowane miejskie ulice — autobusy rzadziej ulegają awariom, mniej pieniędzy wydajemy na ich naprawę, przystanki są naprawiane, robione są nowe dojazdy do przystanków — nie sposób tego nie zauważyć.

— Jaki problem, Pana zdaniem, jest największy w zakresie przewozów pasażerów miejskich?

— Jesteśmy ograniczeni w swoich możliwościach. Mimo odmładzania taboru, katastrofalnie go brakuje.

Ze 103 autobusów, wykorzystywanych w przewozach miejskich, na linie w godzinach szczytu wyjeżdża 91! Dzisiaj najwyższy współczynnik wykorzystania taboru — 85% — jest w baranowickiej zajezdni autobusowej. Tylko 12 pojazdów znajdują się w rezerwie (z czego pięć — na serwisie). Jest to mało. Mimo dodania trzech autobusów na linie do dzielnicy Barauki, problem przewozów pasażerów z tej dużej dzielnicy jest nadal największy. Chciałoby się dodać autobusów również na 6 linię, by wywieźć pasażerów z ulicy Pramysłowaja. Chociaż obecnie odjazdy w godzinach szczytu odbywają się co 12–14 minut.

— Zawsze zauważam, jak sprawnie pracują Państwo w trakcie imprez miejskich, świąt religijnych, kiedy msze święte w cerkwiach odbywają się do późnych godzin. Szczególnie imponuje praca w dni pogrzebowe: w Dniu Wszystkich Świętych i jesienią. Teraz nie ma potrzeby dojazdu na cmentarz samochodem prywatnym. Nasza rodzina już od dawna nim nie jeździ…

— Wszystko przychodzi wraz z doświadczeniem. Każdego razu monitorujemy sytuację, analizujemy. Odwiedzamy miejsca wydarzeń wraz z komisją, która składa się ze specjalistów zarówno handlu, jak i policji drogowej, a także służb miejskich. Policja drogowa bardzo dobrze pracuje. Każdy sumiennie robi swoją sprawę. Wynik osiąga się dzięki wspólnym staraniom.

— Czy wyobraża sobie Pan inne miejsce pracy?

— Ciężko, oczywiście, wyobrazić. Kiedy wszystko jest w porządku, lepszego i nie trzeba. A kiedy pojawiają się trudności, mocno przejmuję się wszystkim. Właśnie przyszło ochłodzenie, i myślę, że niedługo uderzą mocne mrozy, pojawią się zaspy śnieżne. A trzeba zorganizować proces, żeby również w tej ekstremalnej sytuacji nasi mieszkańcy o czasie pojechali do pracy i o czasie wrócili do domu. By zapewnić wyjazd autobusów na linie w takie dni przychodzą wszyscy pracownicy zajezdni. Kierowcy przychodzą w nocy, odgrzewają pojazdy.

I ta jedność naszego zespołu wspiera.

Ich praca jest sprawdzona w czasie

zdjęcie Nasz Kraj

W te dni zespół zajezdni autobusowej świętuje 70-lecie powstania przedsiębiorstwa. Z okazji rocznicy otwarto muzeum. Niezwykłe muzeum. Został utworzony z symbolu ubiegłych lat — autobusu „Ikarus”.

Swoje kursowanie ulicami miasta skończył w 1995 roku. Unikatowość pojazdu polega na tym, że jest to egzemplarz historyczny — wspólny wyrób firm „Amkodor-Ikarus”. Tu wszystko jest oryginalne.

„Nasza praca jest sprawdzona w czasie” — to motto na karoserii autobusu-muzeum dokładnie charakteryzuje pracę zespołu. W którym każdy z 657 osób (w tym 316 kierowców) dąży do sukcesu, każdy chce zarobić, zwiększyć dochody swojego przedsiębiorstwa. I zespołowi to się udaje. W ciągu dziewięciu miesięcy bieżącego roku baranowicka zajezdnia odnotowała czysty zysk na poziomie około 650 milionów rubli. Dodatkowo, wynik ten został osiągnięty dzięki aktywnemu rozwojowi pozostałych rodzajów działalności: stacji obsługi pojazdów (innej podobnej pod względem wyposażenia w mieście nie ma), naprawy pojazdów innych przedsiębiorstw i osób prywatnych, stołówki, świadczenia usług turystycznych. Zapewniły zajezdni autobusowej około 3 miliardów rubli czystego zysku. Przewozy miejskie i podmiejskie przyniosły zajezdni, niestety, straty. Mimo to, w ciągu dziewięciu miesięcy w mieście nie wykonano tylko 12 (!) kursów (z przyczyny awarii autobusów), wtedy jak codziennie kierowcy autobusów miejskich wykonują 1 500 kursów!

Baranowicka zajezdnia autobusowa nadal jest jedną z najlepszych w kraju zarówno w zakresie wyników działalności, jak i w zakresie utrzymania terenu. Jak piękny i zadbany jest teren, jaki porządek panuje w warsztatach i na halach! Przy okazji, na prace porządkujące tu wychodzą wszyscy pracownicy przedsiębiorstwa dwa razy w tygodniu.

/wszystkie wiadomości i wydarzenia/

Oficjalna strona Zajezdni Autobusowej miasta Baranowicze

  prasa o bartrans  
„powstała prawdziwa kronika komunikacji publicznej w Baranowiczach, która zawiera wiele ciekawych faktów”
Intex-Press, 5 lipca 2007 r.

  blogi autorów  
littlefoot — bartrans
strannik_by — Моя страничка )
victogan — Вела, транспарт і іншае

  polecane linki  
http://bartrans.ucoz.net/ — galeria zdjęć komunikacji miejskiej m. Baranowicze
http://beltransport.by/ — transport miast Białorusi
http://phototrans.eu/ — transportowa baza danych i galeria zdjęć
http://busphoto.ru/ — autobusy, autobusowa galeria zdjęć
http://fotobus.msk.ru/ — transport autobusowy, zjednoczona galeria zdjęć
http://bytrans.net/ — białoruski transport + forum
http://borovki.info/ — Borowki, osiedle Południowy Zachód miasta Baranowicze

  partnerzy projektu  
Transport w Homlu     Baranowicze - porta; informacyjny. Ktalog firm, informacja.

  potrzebne adresy  
Ministerstwo Transportu i Komunikacji
220029   Mińsk, ul. Czyczeryna 21
telefon: (+375 17) 2341152


Zajezdnia Autobusowa m. Baranowicze S.A.
225417   Baranowicze, ul. Thalmanna 102
autobusy | linie | taksówki zbiorowe | wiadomości i wydarzenia | historia | zdjęcia | downloads | miasto
   o projekcie mail@bartrans.net © http://bartrans.net/ Dubrovin Eugeniusz 2006-2015